Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Kiedy zaczęłam dogadywać się ze swoim psem?

Ten temat na post mam w głowie od ponad pół roku. Ilekroć zabieram się za pisanie,
ktoś mi przeszkadza i już nie kończę - zdawałoby się, że nigdy nie podejmę tematu,
gdyby nie jeden mroźny wieczór, w który to wyszłam z psami na ostatnie siku przed snem.
Gdy zamknęły się za mną drzwi klatki schodowej, poczułam szczypanie w uda - to był mróz. Z jednej strony nieprzyjemny i bolesny, lecz z drugiej - miał coś w sobie. Co takiego? Nostalgicznie spojrzałam w stronę Odry.
Przypomniało mi się, gdy dwa lata temu w każdy piątek po zajęciach z fotografii
i tłumaczeniu matematyki przez koleżankę szłam do domu najszybciej, jak tylko mogłam, ponieważ jadłam obiad (nierzadko wystygnięty, jednak wciąż bardzo smaczny), odrabiałam całą pańszczyznę i po 22 wyruszałam z Lexem do parku. Wtedy też mróz szczypał mnie
w uda - zawsze. Przypomniało mi się, jak uczyłam Lexa wskakiwać na ręce, bawiliśmy się piłką, wspólne godziny ze znajomymi i ich psami mogły by się  nigdy nie kończyć. Teraz każdy poszedł…

Najnowsze posty

Lata Kita - przysmaki, od których... lata kita! Recenzja wołowo-algowych smakołyków

Co się u nas dzieje i gdzie jesteśmy, jak nas nie ma...

Szaleństw ciąg dalszy, czyli o tym, jak otrzymaliśmy promocję do klasy drugiej i...

Na wariackich papierach, czyli o tym, że głupi (nie) zawsze ma szczęście...

Zakończenie wakacji + nowe zobowiązania

Wakacjny wyjazd na dwa psy - Wieleń 2018

Półmetek

Pierwszy taki wyjazd!

Championat w tydzień

Zabić jednorożca, czyli recenzja tęczowego szarpaka od Zayma Craft